czwartek, 9 grudnia 2010

Urlop macierzyński dobiega powoli końca. Jeszcze zaległy urlop wypoczynkowy i wracam 8 marca do pracy. Od kwietnia jestem kompletnie oderwana od rzeczywistości zawodowej, musiałam też zrezygnować ze spotkań z Irenką, my private teacher of Enlish ;), trenerka też na razie poszła w kąt. Jednym słowem mam głowę w pieluchach.

Skoro jednak po tak długiej przerwie, odzywam się na tym blogu, to znaczy, że powoli zaczynam myśleć nie tylko o kolorze kupek mojej czteromiesięcznej córci, a to już coś !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz